Przeczytaj Słowo i pozwól, by „pracowało” w Tobie:

28 sierpień 2020

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą». Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś do powiedzenia». On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu».

«Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?» Szymon odpowiedział: «Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował».
On zaś mu rzekł: «Słusznie osądziłeś». Potem zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje». Do niej zaś rzekł: «Odpuszczone są twoje grzechy». Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?» On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju».
(Łk 7,36-50)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Jak zachowała się w stosunku do Jezusa kobieta, która weszła do domu faryzeusza? Jak Jezus odebrał i zinterpretował jej gesty?

    Jak okazuję Jezusowi miłość i wdzięczność za Jego miłosierdzie wobec mnie? Czy je dostrzegam? Czy traktuję spowiedź rutynowo czy patrzę na nią głębiej, przez pryzmat ofiary Jezusa poniesionej za mnie?

  2. Jakie myśli w związku z zachowaniem kobiety miał gospodarz domu?

    Kiedy ostatnio osądziłem Boga? Z jakiego powodu? Kogo z ludzi osądziłem ostatnio? Czy mam wystarczające dane do tego, by wydawać sądy o innych? Czy biorę pod uwagę to, że bazuję jedynie na zewnętrznych pozorach, nie znając prawdy serca drugiego człowieka? Czy dostrzegam to, że wydawanie osądów jest brakiem miłości bliźniego i wchodzeniem w kompetencje samego Boga?

  3. Jaką historię opowiedział faryzeuszowi Szymonowi Jezus? Jaki wniosek wysnuł Szymon z tego opowiadania?

    Co (konkretnie) darował (przebaczył) mi Jezus? Jaka jest - wobec tego - moja wdzięczność wobec Niego? Czy adekwatna do mojego "długu"? Co chcę na ten temat teraz powiedzieć mojemu Bogu?

  4. Jakimi słowami Jezus pożegnał kobietę?

    Jaka jest moja wiara? Czy wierzę niezachwianie w Boże przebaczenie dla mnie? Czy uznaję, że Go potrzebuję? Czy się na nie otwieram? Czy koncentruję się na nim bardziej niż na własnej słabości? Czy zdaję sobie sprawę z tego, że nikt – tak jak Jezus – nie jest w stanie przyjąć mnie takim, jakim jestem, z całą prawdą o mnie? Czy otwieram się na bezwarunkowość Bożej miłości? Czy przyjmuję nieograniczone Boże miłosierdzie? Czy – wskutek tego - doświadczam Bożego pokoju?

     

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Teraz idź i raduj się ogromem miłosierdzia, jakie ma dla Ciebie Bóg!

 

Top