Mt 3, 13 - 17

13 styczeń 2020
Mt 3, 13 - 17
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: "To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?" Jezus mu odpowiedział: "Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe". Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: "Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie".
 
Bardzo często przeczytać można w internecie ogłoszenia - zapytania, które brzmią mniej więcej tak: "gdzie kupię zaświadczenie do bycia ojcem chrzestnym?" lub "jak załatwić zaświadczenie o bierzmowaniu, którego nie było?", itd. Ranga sakramentów została w takim przypadku sprowadzona do uzyskania kolejnego papierka, zakupu / odebrania fajnego prezentu, zjedzenia rodzinnego obiadu w restauracji i w zasadzie tyle. 
Tymczasem scena z dzisiejszej Ewangelii ukazująca chrzest Pana Jezusa w Jordanie, kończy się słowami głosu z niebios: "To jest mój Syn umiłowany. W nim złożyłem swoje postanowienia". Co to może znaczyć dla współczesnych rodziców, chrzestnych i w końcu samego nowo ochrzczonego? Chrzest, to nowe życie, dar... Tożsamość Bożego dziecka - córki i syna - nie byle co, ale narodzenie do życia w relacji z Bogiem i odkrywania Jego misji mi zadanej. Głupio jest to marnować.
Top