Dowcip od księdza (1200)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

- Tato - pyta Jaś - kto jest mądrzejszy: ojciec czy syn?

- Oczywiście, że ojciec!

- A kto wymyślił teorię względności?

- Albert Einstein.

- A dlaczego nie jego ojciec?

Ps. Dzieci – pomagają nam dostrzec, jak wąsko patrzymy na świat.

Uradowany szef firmy opowiada dowcipy. Śmieją się wszyscy, oprócz jednej dziewczyny. Widząc to szef pyta ją, czy nie ma poczucia humoru. Na co dziewczyna odpowiada:

- Poczucie humoru to ja mam, ale nie muszę się śmiać, bo jutro odchodzę.

Ps. Niestety taka jest smutna prawda, w wielu sytuacjach, jeśli idzie o pracodawców.

Pani od matematyki pyta Jasia: 

- Skąd ci przyszło do głowy, że ćwiartka może być większa od połówki? 

- To niech pani porówna ćwiartkę słonia i połówkę myszy.

Ps. Patrzenie na świat oczami dziecka pomaga zrozumieć, że na wiele spraw można popatrzeć z innej strony.

Sytuacja w jednej ze szkół:

Pani pyta Piotrusia:

- Piotrusiu dlaczego ściągnąłeś od Zosi.

- Skąd pani wie?

- Bo w ostatnim zdaniu Zosia napisała „nie wiem”, a ty napisałeś „ja też”.

Ps. Uważne słuchanie, i czytanie ze zrozumieniem, pomaga bardzo dużo zrozumieć.

Pani na lekcji pyta dzieci: 

- Jakie macie zwierzątka w domu? 

- Ja mam kota - mówi Zuzia. 

- A ja mam psa- mówi Wojtek. 

Jasio mówi zadowolony:

- A ja mam kurczaka w zamrażalniku!

Ps. Brak precyzji w pytaniu o zwierzęta prowadzi do zamrażalnika.

Ojciec pyta syna:

Ojciec pyta syna:

- Co robiliście dziś na matematyce?

- Szukaliśmy wspólnego mianownika - mówi syn.

- Coś Ty?! Gdy ja byłem w szkole, też go szukaliśmy. Że też nikt go do tej pory nie znalazł...

Ps. Dobry żart w stronę syna czasem domaga się wyjaśnienia.

Młodemu małżeństwu urodziło się dziecko. Sąsiadka przychodzi je zobaczyć.

- Jakie słodkie maleństwo! Jak je nazywacie?

- W dzień czy w nocy?

Ps. Dystans do wychowania dzieci jest bardzo wskazany, ale nie może być odłączony od miłości.

Idzie pijany mężczyzna ulicą. Raz się zaśmieje, raz pomacha ręką. W końcu podchodzi do niego jakiś facet i pyta:

- Co pan się tak śmiejesz?

- Opowiadam sobie dowcipy.

- A dlaczego machasz pan ręką?

- Bo niektóre już znam.

Ps. Jeśli to żart, to dobrze – jeśli to nie żart, to niedobrze.

Pewien myśliwy opowiada, jak będąc na polowaniu w Afryce przeprawiał się wielką łodzią przez Nil.

- To straszne! - woła słuchająca go kobieta. - Przecież mógł pan utonąć!

- Wykluczone, droga pani! Krokodyle nigdy by do tego nie dopuściły!

Ps. Dobrze jest mieć dystans do samego siebie i umieć z siebie żartować.

Przychodzi Niemiec do polskiego sklepu i pyta:

- Czy są pomidory?

Sprzedawczyni odpowiada:

- Tak, są.

Na to Niemiec mówi:

- Takie małe? U nas mamy taaakie duże pomidory.

- A czy są ogórki?

- Tak mamy (i pokazuje).

- U nas mamy większe!!!

Sprzedawczyni nie wytrzymuje zachowania Niemca i wychodzi na zaplecze, przynosi arbuz i pyta:

- A widział pan kiedyś taki groszek!!??

Ps. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie.

Strona 6 z 60
Top