Dowcip od księdza (1072)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
- Nic na tej ziemi nie rośnie?
- A no nic - wzdycha Antek.
- A jakby tak zasiać kukurydzę?
- Jakby zasiać, to by urosła.

Ps. Trudno czekać na owoce, jak się nic robi.

Do sklepu na wsi wchodzi chłop i pyta:
- Czy są gwoździe?
- Nie ma.
- A grabie?
- Też nie ma.
- A może wiadra?
- Nie, nie ma.
- To dlaczego nie zamkniecie sklepu?
- Bo kłódek też nie ma.

Ps. Konkretne pytanie – konkretna odpowiedź – tak rozmawiać potrafią tylko mężczyźni.

Sędzia pyta:

Sędzia pyta:
- Zawód oskarżonego?
- Akrobata, Wysoki Sądzie.
- Woźny, proszę pozamykać okna!

Ps. Często ocena dotyczy tego, co ludzie widzą na pierwszy rzut oka.

Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.

- To wystarczająco długi staż. Właściwie na tym pytaniu możemy poprzestać.
- Ale może zadam jeszcze jedno: Opuścił go pan na skutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii.

Ps. Czasem warto zadać pytanie pomocnicze.

Kobieta przy wiosennych porządkach znalazła stary kwit na odbiór butów u szewca sprzed 6 lat. Postanawia jednak zadzwonić: 
- Czy są jeszcze u pana pantofle z numerem 156?
- Tak są - odpowiada po chwili szewc - i będą gotowe za tydzień.

Ps. Aby rozwiązać problemy z niektórymi ludźmi, wystarczy korzystać z doświadczeń, które z nimi mamy.

- Od dziś będziemy liczyli na komputerach! - oznajmiła nauczycielka
- Wspaniale! Znakomicie! - cieszą się uczniowie.
- No to kto mi powie, ile będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów?

Ps. Warto każdego wysłuchać do końca.

- Tato, czy nauczyciele dostają pensje?
- Oczywiście!
- To niesprawiedliwe! Więc dlaczego my - uczniowie - zawsze musimy odwalać za nich całą robotę?

Ps. A mówi się, że rozumowanie dziecka jest skomplikowane.

Mężczyzna cierpiał na bezsenność. Poszedł więc do lekarza, jak mu doradził kolega. Spotykają się po paru dniach: 
- Hej, i co ci zalecił lekarz? 
- Wypić sobie pięćdziesiątkę przed snem. 
- I co, pomaga? 
- Pewnie, wczoraj kładłem się osiem razy.

Ps. Wszystkie wskazania zawsze można zinterpretować po swojemu.

Profesor do początkującego lekarza:
- Przecież pana pierwszy pacjent wyzdrowiał, nie rozumiem więc, dlaczego jest pan zdenerwowany.
- Bo nie mam pojęcia, panie profesorze, co mu pomogło.

Ps. Dobra diagnoza ułatwia życie wszystkim.

 

- Dzień dobry, panie doktorze, jestem Napoleon Bonaparte.
- I uważa pan, że coś jest z panem nie w porządku?
- Ależ ze mną jest wszystko w porządku, gorzej z moją żoną. Ona twierdzi, że nazywa się Kowalska.

Ps. Czasem kilka wypowiedzianych słów wystarczy, aby zobaczyć prawdę o drugim człowieku.

Strona 8 z 54
Top