Dowcip od księdza (1072)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Sierżant zebrał kompanię i mówi: 
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała? 
Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował: 
- Dobra, pozostali pójdą na piechotę.

Ps. Czasem zgłoszenie się na ochotnika nie jest wcale takie złe.

Okulista zasiadający w komisji wojskowej pyta poborowego: 
- Czy widzicie tam jakieś litery? 
- Nie widzę. 
- A widzicie w ogóle tablicę? 
- Nie widzę. 
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!

Ps. Komisja – ona zawsze ma rację.

Córka pyta matkę:

Córka pyta matkę:
- Mamusiu czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki kobieta aż do chwili ślubu nie zna swojego męża?
- Tak kochanie, ale to zdarza się w każdym kraju.

Ps. Rady mamy czasem są bardzo prawdziwe.

Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem:
- Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz!

Ps. Nawet pośrednio można, niestety, kogoś upokorzyć.

Biznesmen mówi swojemu koledze, że jego firma szuka nowego księgowego. 
- A nie zatrudniliście nowego kilka tygodni temu? - pyta kumpel.
Biznesmen na to:
- Jego też szukamy.

Ps. Wielu lekcji, nie tylko jak zatrudniać, uczy nas życie.

O siódmej wieczorem wychodzi pracownik z biura.
- Bierzesz sobie pół dnia wolnego? - pyta szef.
- Nie, idę na obiad...

Ps. Kiedy praca staje się bożkiem, wszystko traci smak.

Kumpel do kumpla:

Kumpel do kumpla:
- Słyszałem że masz nową dziewczynę?
- Noo
- A fajna chociaż?
- W sumie to nie wiem. Jedni mówią, że fajna inni, że nie fajna.

Ps. Są takie sytuacje, w których brak słów komentarza.

 

Podsądny opuszcza salę rozpraw.
- Ile ci dali - pyta kolega.
- Trzy niedziele.
- To mało. 
- Ale palmowe.

Ps. Absolutnie do wszystkiego można podejść pozytywnie.

Rozmawiają uczniowie z różnych szkół:

- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też?
- Nie, nasza myśli, że jej słuchamy!

Ps. Dobra analiza rzeczywistości pomaga w każdym zawodzie i powołaniu.

Proboszcz krzyczy na kościelnego: 
- Wyznaczył pan ślub i pogrzeb na tę samą godzinę! Musimy teraz przesunąć albo jedno, albo drugie! 
Kościelny drapie się za uchem i oświadcza z szelmowskim błyskiem w oku: 
- Przesuńmy pogrzeb. Zmarły już się nie rozmyśli.

Ps. Poszukując rozwiązania problemu, zawsze można znaleźć gorsze.

Strona 5 z 54
Top