Łk 3, 15 - 16. 21 - 22

12 styczeń 2019
Łk 3, 15 - 16. 21 - 22 
Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.
Mamy dziś przed sobą obraz Jezusa, który przystępuje do chrztu i modli się. Doprowadza to następnie do niezwykłego wydarzenia - zstępuje Duch Święty (w cielesnej postaci) oraz słyszalny daje się głos z nieba. Wow! Wyobraź sobie teraz, że będąc uczestnikiem chrztu jakiejś osoby np. własnego dziecka, stajesz się świadkiem takiego właśnie cudu. Czy byłoby to dla Ciebie wystarczającym potwierdzeniem Bożego czuwania nad każdym, nawet najmniejszym człowiekiem? Zapewne nic takiego w dziejach ludzkości później nie miało miejsca w sposób dosłowny, ale mam przekonanie, że w czasie chrztu każdego człowieka, Bóg patrzy na niego i wprost do serca mówi coś na kształt: Ty właśnie jesteś moim umiłowanym, wyjątkowym dzieckiem - córką, synem - kocham Cię ponad wszystko i w Tobie mam upodobanie... On - Bóg taki właśnie jest. Kocha Cię do szaleństwa, ponad każdy grzech. W Tobie złożył wiele postanowień, nadając Ci jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną misję, którą masz do odbycia na tym świecie. Szukaj jej, a On będzie Cię wspierał.
Top