Dowcip od księdza (671)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Podobno zmieniłeś pracę - mówi kolega do kolegi.
- Tak, zrobiłem to ze względów zdrowotnych.
- A co ci dolega?
- Mnie nic, ale mojemu szefowi robiło się niedobrze na mój widok.

Ps. Czasem, żeby się usprawiedliwić - ludzie wykorzystują każde argumenty. A i tak praca pozostaje pracą.

Dlaczego nie wstajesz? - pyta Marka w autobusie starsza pani i spogląda na niego karcąco.
- Już ja dobrze panią znam. Ja wstanę, a pani zajmie mi miejsce.

Ps. Kiedy ktoś ma z kulturą nie po drodze - możesz się spodziewać podobnych odpowiedzi.

Szef składu opałowego do nowego pracownika:
- Pracujesz ponad miesiąc, a nadal nie odróżniasz węgla od koksu!
- Ale już się od szefa nauczyłem, że tona ma 900 kg.

Ps. Trudno uczyć pracownika, gdy samemu się oszukuje.

Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów? - mówi nauczyciel do ucznia.
- Wcale nie jeden - odpowiada uczeń. - Pomagali mi brat i siostra.

Ps. Dodatkowe pytania ukazują dodatkowe okoliczności.

Piotruś był już na tyle duży, że można go było samego posłać na plebanię, by dostarczył coś księdzu. Mama tłumaczyła mu, jak ma się zachować:
- Jak tylko ksiądz proboszcz otworzy drzwi, powiedz - Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Po powrocie synka, mama pyta:
- Zrobiłeś wszystko, co ci powiedziałam?
- Nie, bo księdza nie było w domu. Otworzyła gospodyni, więc powiedziałem - Zdrowaś Maryjo, łaski pełna.

Ps. Grunt to w żadnej sytuacji nie stracić głowy.

Mąż odwozi do szpitala rodzącą żonę - nauczycielkę polskiego.

Ta nazajutrz dzwoni do męża:
- Kochany, jestem taka szczęśliwa! Wyobraź sobie: rodzaj męski, liczba mnoga!

Ps. Zawód, który wykonujemy bardzo wpływa na słowa, które wypowiadamy.

Mały Danielek, który uwielbia grać w gry komputerowe stoi z mamą w kościele i słucha, jak ksiądz modli się mówiąc:
- Zdrowaś Mario...
- O, mamo, ksiądz też lubi grać w Mario.

Ps. Dla dzieci wszystko jest znacznie prostsze.

Nauczyciel napisał na tablicy wzór chemiczny i otworzył dziennik:
- Małgosiu, co to za wzór?
- To jest... No, mam to na końcu języka...
- Dziecko, wypluj to szybko! - mówi nauczyciel. - To kwas siarkowy...

Ps. Najtrudniej ze słowami, które mają podwójne znaczenie.

Tato, jak funkcjonuje mózg?
- Daj mi święty spokój, mam teraz w głowie co innego!

Ps. Po zadanym pytaniu widać, czy ktoś nas słyszy.

Nauczyciel napisał w dzienniczku uczennicy:
- Pańska córka, Zosia, jest nieznośną gadułą.
Nazajutrz dziewczynka przyniosła dzienniczek z adnotacją ojca:
- To pestka, gdyby pan słyszał jej matkę!

Ps. Na wszystko można spojrzeć optymistycznie.

Strona 1 z 34
Top