Dowcip od księdza (432)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

- Synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia. 
- Mamo, ale tato siedzi w więzieniu.
- Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie!

Ps. Niektóre podawane przez nas wzorce nie są najlepsze do naśladowania.

Pasażer taksówki klepnął kierowcę, żeby się o coś zapytać. 
Tamten jak oparzony podskakuje pod sufit i traci panowanie nad samochodem.
- Panie, co pan taki nerwowy - pyta pasażer.
- Panie dzisiaj zacząłem pracę, a przez 25 lat byłem kierowcą karawanu.

Ps. Zmiana pracy czasem prowadzi do „niespotykanych” reakcji.

Rozmowa dwóch Polaków przed sklepem monopolowym: 
- Wezmę dwie. 
- Weź jedną, tyle nie wypijemy.
- Wezmę dwie, damy radę. 
- Nie damy, zobaczysz. 
- Damy radę. Biorę dwie. 
Wchodzi do sklepu: 
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.

Ps. Niektóre standardy w Polsce są innymi standardami, niż pokazuje cały świat.

Na budowie:

Na budowie: 
- Ile razy mam powtarzać, że w pracy nie pijemy? 
- A kto tu niby pracuje panie majster?

Ps. Czasem szczere odpowiedzi ułatwiają w zmianie pracy.

Mąż z żoną ogląda horror.
Nagle na ekranie pojawia się przerażająca kobieca postać.
Żona wystraszona wykrzyknęła:
- O matko!!!
- Poznałaś, co?

Ps. Kiedy ludzie mają dystans do siebie potrafią z siebie żartować.

Byłem dzisiaj na siłowni. Przywieźli nową maszynę, całkiem fajna. Po pół godzinie jednak miałem dość: spuchłem, wymiotować mi się chciało.
Ale naprawdę ma wszystko! Żelki, snickersy, marsy, kit - katy…

Ps. Zły dobór maszyn nie prowadzi do rozwoju człowieka.

Jaka kobieta może zawsze powiedzieć, gdzie jest jej mąż? 
Wdowa.

Ps. Niestety, często jest to smutna rzeczywistość.

- Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą. 
- Niech pan zacznie od dobrej, doktorze. 
- Kredytu można już nie spłacać.

Ps. Niektóre wiadomości odbierają nam nadzieję.

- Halo, policja?

- Halo, policja? 
- Tak. W czym mogę pomóc? 
- Dwie dziewczyny biją się o mnie. 
- Więc w czym problem? 
- Bo ta dwa razy tęższa wygrywa.

Ps. Kiedy dajemy władzę nad rozwiązywaniem naszych spraw innym, może się okazać, że tych rozwiązań nie przyjmiemy.

Moja żona myśli, że oblała prawko w momencie, w którym nie zatrzymała się przed zebrą. 
Ja wiem, że stało się to już w momencie wjechania do zoo.

Ps. Czasem wydaje się nam, gdy słyszymy pierwsze zdanie czyjejś wypowiedzi, że „zebra” to przejście dla pieszych.

Strona 1 z 22
Top