Wasze świadectwa

Wasze świadectwa (22)

Jeżeli chcesz podzielić się swoim świadectwem doświadczenia i działania Pana Boga to ten dział powstał specjalnie z myślą o Tobie!

Bóg Cię dotknął, uzdrowił? Co zmieniło się przez to doświadczenie w Twoim życiu? Czego doświadczyłeś? Co w Tobie zostało? Być może dokonało się to podczas jednej z inicjatyw organizowanych lub prowadzonych przez Fundację SMS Z NIEBA. Zapraszamy – zaświadcz o tym, co Bóg Ci uczynił!

Świadectwo to piękny sposób oddania Bogu chwały! Zachęcamy – daj świadectwo, poprzez które osoba czytająca będzie mogła wzmocnić i rozwinąć swoją wiarę.

Zachęcamy szczególnie osoby otrzymujące dobre treści poprzez naszą aplikację, jak również wszystkich, którzy angażują się na różne sposoby w inicjatywy podejmowane przez Fundację SMS Z NIEBA.

WYŚLIJ ŚWIADECTWO - FORMULARZ

Szczęść Boże. Mam na imię Beata. W moim życiu był czas kiedy zaczęłam żyć w oddaleniu od Boga. Nie korzystałam z sakramentów, opuszczałam niedzielną Eucharystię.

Moja mama pojechała do szpitala, ponieważ miałam się narodzić, ale lekarze powiedzieli, że ja się urodzę martwa. Nawet już ksiądz przygotowywał moją mamę do pogrzebu. Wtedy moja mama się nie poddała - zaczęła się modlić na różańcu do Maryi.
Mam na imię Mateusz, mam 24 lata i pochodzę z Krakowa. Chciałbym się z wami podzielić moim świadectwem, gdyż od pewnego czasu czuję, że Bóg wyznaczył mi misję i charyzmat dawania świadectwa mojego życia, które może niektórych ludzi zmienić.
wtorek, 19 czerwiec 2018 10:37

Od kiedy Pan Jezus jest moim Panem...

Napisał

Od kiedy Pan Jezus jest moim Panem mam nowe oczy, WIĘCEJ widzę. Mam nowe uszy, WIĘCEJ słyszę. Mam nowy rozum, WIĘCEJ rozumiem. Iwona

Szczęść Boże, opiszę swoje świadectwo trochę w skrócie. Do lat 15-stu byłem raczej grzecznym dzieckiem, później zaczęły się moje upadki w alkohol (początki od wina), papierosy, przygodny sex, używki. To wszystko trwało przez jakieś 10 lat, zapomniałem o kościele a tym bardziej o spowiedzi.

Szczęść Boże
Mam na imię Małgorzata, mam 37 lat. Jezus zawsze był obecny w moim życiu. Jednak mając idealny wzrok, mając GO na wyciągnięcie ręki, dobry węch i słuch - nie widziałam, nie słyszałam, nie czułam. "Dlaczego"?! To pytanie często towarzyszyło mi w chwilach trudnych.

Parę lat temu wpadłam w depresję, ciągle myślałam o sobie źle, wchodziłam w toksyczne związki, mój pierwszy chłopak popełnił samobójstwo. Ciągle obwiniałam siebie za to i też chciałam się zabić.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Mam 32 lata. Od 5 roku życia miałem styczność z pornografią. W wieku dorastania zaczęła się masturbacja. Później doszły narkotyki, alkohol i hazard. Następnie długi związane głównie z hazardem, aż w końcu wpadłem w depresję nie potrafiąc sobie poradzić z tym wszystkim.

Choroba jest czasem swoistych rekolekcji, łamania się myślenia, patrzenia, tego co chcę i chciałbym zrobić, przyjmowania wszystkiego z pokorą i zgadzania się z wolą Pana Boga. Jak mówi Słowo Boże nasze myślenie i drogi nie są Bożym myśleniem i drogą.

Będąc na rekolekcjach prowadzonych przez ks. Rafała Jarosiewicza doświadczyłam uzdrowienia z choroby refluks, dałam w tym dniu swoje świadectwo. W tym dniu doświadczyłam daru języków, jakże piękne to jest przeżycie. Mąż, który stał koło mnie w kościele trzymał moją dłoń i czuł, jak przez jego ciało przechodzi ciepło, a w tym czasie ja wiedziałam, że Bóg mnie uzdrawia z refluksu. Zaczęłam kaszleć, płakać potem, a na koniec otrzymałam dar języków, który był piękny, gdy otworzyłam usta czułam powiew z ust i dla mnie nie było to dziwne, że tego doznałam, gdzie jeszcze dużo wcześniej nie wiedziałam, co to jest ten dar języków.

Pan Jezus dał łaskę służenia osobom chorym, by uwielbiać Go w osobie chorej, w rodzinie, w tym co trudne.

 Mówią o mnie „żywy kerygmat, oddychający kerygmat”. I chyba rzeczywiście coś w tym jest.
Niech to świadectwo będzie manifestacją chwały Bożej, niech pokazuje jak wielkie dzieła mają miejsce kiedy wzywamy Jego imienia.

Modliłam się do Boga za wstawiennictwem Królowej Różańca Świętego o dwie sprawy dotyczące tej samej osoby.

środa, 14 marzec 2018 10:55

Bóg okazał mi Swą Miłość.

Napisał
Bóg okazał mi Swą Miłość. Jakiś czas temu, w październiku 2017 r., doświadczyłam wielkiej przykrości od osób mi bardzo bliskich ze wspólnoty. Bardzo mocno mnie zranili wewnętrznie, niesprawiedliwość zatryumfowała, a ja walczyłam ze sobą, swoimi myślami i próbowałam patrzeć na moich przyjaciół oczami Jezusa.
sobota, 10 marzec 2018 18:05

Mam na imię Grzegorz, mam 21 lat.

Napisał
Mam na imię Grzegorz, mam 21 lat. Od zawsze wierzyłem w Boga, ale dawniej myślałem że Bóg nie jest mi do niczego potrzebny, żyłem jak bym Boga nie potrzebował.
Szczęść Boże Bracia i Siostry!
Mam na imię Małgorzata, mam 35 lat i mieszkam w Anglii. Jakiś czas temu mojego serca dotknął żywy Pan Jezus. Nawróciłam się.

Bóg przemienił moje życie podczas misji świętych w mojej parafii Wielogłowy w 2014 r. Mam 47 lat jestem mężatką i mama 3 dzieci. Parę lat wcześniej zwątpiłam w Bożą miłość, chociaż wierzyłam, że Bóg jest, ale nie doświadczałam Jego miłości.

Mam 21 lat i całkiem dużo przeszłam w swym życiu. Bóg był zawsze w nim obecny, mama jest bardzo pobożna i od dziecka starała się wychować mnie w wierze. Straciłam Go z oczu, gdy w moim domu zaczęły się problemy. Tata od zawsze dużo pił i znęcał się nade mną, moją mamą i 2 młodszymi siostrami. Był, i jest nadal, kierowcą ciężarówki. Przyjeżdżał do domu na weekend i urządzał piekło. Wszystko się pogorszyło, gdy rodzice kupili dom jednorodzinny. Mieliśmy być w nim szczęśliwi, ale nasze życie zamieniło się w koszmar.

W czerwcu 2017 r. w wypadku drogowym, potrącona przez pijanego kierowcę, zginęła nasza 14 - letnia córka. Był to dla nas straszny cios.

Szczęść Boże. Moje spotkanie z Bogiem było dwa lata temu podczas mszy o uzdrowienie. Miałam okropne bule uszu, chodziłam od lekarza do lekarza i nikt przyczyny nie znał.

Mój najukochańszy Tatuś - Bóg dał mi nowe życie. Byłam bardzo złym człowiekiem, tak złym, że sama z sobą nie mogłam sobie już poradzić. Doszłam do takiego momentu w moim życiu, że nawet kiedy starałam się być miła dla kogoś to i tak wychodził ze mnie głos albo gest pełen pogardy dla drugiej osoby.

Mam na imię Tomek, mieszkam i pracuje w March, małej miejscowość w Wielkiej Brytanii. Wyjechałem z Polski w 1998 roku. Jestem szczęśliwym mężem i ojcem. Chciałbym podzielić się z Wami moim wielkim przeżyciem którego doświadczyłem podczas modlitwy.
Top