Leszek Tarasewicz

Leszek Tarasewicz

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?»

Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać. (J 21-20-25)

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Jakie pytanie zadał Piotr Jezusowi przy okazji spotkania z Nim nad Jeziorem Genezaret? Jakie ja zadaję Mu pytania przy okazji spotkań z Nim na modlitwie? Czy są to pytania nurtujące moje serce, inspirujące mnie do wzrostu oraz pogłębiania rozumienia Jego nauki i relacji z Nim? Czy potrafię z wiarą i nadzieją słuchać oraz cierpliwie i wytrwale czekać na odpowiedź? Czy – w świetle odpowiedzi danej Piotrowi przez Jezusa – cieszą Go pytania wynikające ze zwykłej, ludzkiej ciekawości, czy porównywania się z innymi? Czy lepiej pytać Jezusa wprost o innych czy prosić o światło dotyczące pełnego miłości wobec nich postępowania, czy patrzenia na nich oczami Jezusa?

  2. Jak Jezus zareagował na pytanie Piotra? Czy droga kroczenia za Jezusem Piotra i Jana jest taka sama? Dlaczego nie? Czy porównuję się z innymi? W jakim celu? Jakie są tego skutki (zbliżam się do Jezusa i danej osoby, czy dystansuję)?

  3. O czym Jan („ten właśnie uczeń”) daje świadectwo? W jaki sposób je utrwala? Jaki ja mam stosunek do „rzeczy, których Jezus dokonał” w moim życiu? Czy o nich pamiętam? Czy dzielę się świadectwem Jego działania w moim życiu? Czy je spisuję, by o nich nie zapomnieć i samego siebie podnosić wspomnieniami - świadectwami Jego działania i Jego mocy dla mnie? Czy spisanymi i w ten sposób utrwalonymi w mojej pamięci fragmentami „ewangelii” miłości Jezusa do mnie i Jego obecności w moim życiu mogę już podnosić innych i wlewać w ich serca nadzieję?

 

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Teraz „idź i czyń”...

 

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» (J 21,15-19)

 

Pozwól teraz, by Bóg dotykał przez Słowo Twojego serca... Trwaj w ciszy... Rozważaj... Mogą Cię w tym poprowadzić następujące pytania:

  1. O co Jezus pyta Szymona Piotra? Co znajduje się u podstaw mojego trwania w Kościele? Co jest fundamentem mojej religijności? Czy są to spotkania z Jezusem i moja odpowiedź na te doświadczenia: miłość? Czy sam doświadczam na co dzień miłości Jezusa? Kogo kocham najbardziej w moim życiu? Czy jest to Jezus i „w” relacji z Nim mają źródło inne moje „miłości”? Co znaczy dla mnie „kochać” kogoś? Jak wyrażam moją miłość do Jezusa? Czy miłości uczę się od samego Jezusa? Czy moja miłość do innych ma cechy miłości Jezusowej: ofiary z siebie?

  2. Do czego Jezus wzywa Piotra? Czy usłyszałem już wezwanie Jezusa do „pójścia za Nim”? Jak na nie odpowiedziałem? Czy moje trwanie w Kościele jest rzeczywiście podążaniem „za” Jezusem? Czy to On jest Panem? Czy pozwalam Mu wyznaczać kierunki mojego życia? Czy wszystko do Niego odnoszę? Czy pozwalam Mu się prowadzić? Jak Go słucham? Czy mamy wspólne sposoby komunikacji, tylko nam znane?

  3. Jaką misję Jezus powierza Piotrowi? Jaką misję ma dla mnie Jezus? Czy już ją rozpoznałem? Czy jestem otwarty na jej rozpoznawanie dalej? Jak ją realizuję? Co jest podstawą jej urzeczywistniania? Czy tym fundamentem jest miłość Jezusa do mnie i moja odpowiedź na nią? Czy ze względu na Jego miłość pozwalam Mu się prowadzić tam, „dokąd nie chcę”?

 

Dziękuj Bogu za światło, którym Cie obdarzył. Teraz „idź i czyń”...

 

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: «Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. I także chwałę, którą mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich». (J 17,20-26)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Za kogo modlił się Jezus pod koniec Ostatniej Wieczerzy, tuż przed pojmaniem? Czy czuję się spadkobiercą apostołów, tym, który wierzy„dzięki ich słowu”? Czy trwam w nauce Kościoła założonego przez Jezusa? Czy systematycznie poznaję prawdy, w które wierzę? Czy regularnie się modlę, by pogłębiać doświadczenie tego, w co wierzę? Czy trwam w szacunku i jedności wobec papieża, biskupów, proboszcza, osób odpowiedzialnych za mój lokalny Kościół (parafię, wspólnotę)? Czy mam tendencję do podważania ich autorytetu, negowania ich stanowiska, przeciwstawiania im swojego zdania? Jak często modlę się za nich? Czy potrafię nie akcentować swojego zdania, jeśli to może zagrażać jedności Kościoła, w którym jestem?

  2. O jaką miłość modlił się Jezus dla swego Kościoła? Czy dostrzegam tę miłość w Kościele? Czy sam jestem jej przykładem? Jaką postawę przyjmuję wobec skandali w Kościele? Czy dystansuję się wtedy od Kościoła? Czy bliska jest mi postawa Jezusa, który nie koncentruje się na pojedynczych zdradach, których dokonali sami apostołowie (Judasz, Piotr i inni, którzy opuścili Go w czasie męki i śmierci), ale wytrwale modli się za Kościół i kocha Go tak, że składa za niego siebie w ofierze? Czy ją naśladuję?

     

Podziękuj za wnioski, do których doprowadził Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Teraz „idź i czyń”...

 

środa, 27 maj 2020 12:00

Przeczytaj Słowo sercem...

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:
«Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie». (J 17,11b-19)

 

Teraz poproś, by Słowo „zamieszkało” w Tobie... Rozważaj je wraz z Maryją, Jej sercem... Trwaj w ciszy... Mogą Cię poprowadzić następujące pytania:

  1. O co modlił się Jezus dla swoich uczniów czasie Ostatniej Wieczerzy? Jaki przykład trwania w jedności ukazuje Jezus swoim uczniom? Czy widzę w swoim życiu owoce Jego modlitwy? Czy doświadczam wielopłaszczyznowej jedności z Bogiem: na poziomie trwania w Jego prawdzie, poddawania się uświęceniu, doświadczania Jego ochrony od złego, trwania w Jego radości, doświadczania przeciwności i cierpień „od świata”?

  2. Jaką cenę zapłacił Jezus za jedność „swoich”? Jak otwieram się na owoce Jego „ofiary z samego siebie”? Czy ofiara Jezusa za mnie owocuje moim życiem w jedności: z najbliższymi w rodzinie, we wspólnocie, w parafii, w sąsiedztwie, w miejscu nauki/pracy, itp.?

 

Podziękuj Maryi za Jej towarzyszenie w czasie tego rozmyślania. Teraz „„idź i czyń” to, co włożyła w Twe serce...

 

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał. Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie». (J 17,1-11a)

 

Trwaj w ciszy i rozmyślaniu... Niech Słowo pracuje w Tobie... W ukierunkowaniu rozważania mogą Ci pomóc następujące pytania:

  1. Czym charakteryzuje się więź Jezusa z Ojcem w świetle słów Jego modlitwy? Jak wygląda moja więź z Bogiem Ojcem? W czym przypomina relację Jezusową z Ojcem, a w czym się różni? Czy moim głównym celem życia i każdego dnia jest – jak u Jezusa – oddanie chwały Ojcu (Jeśli nie, to dlaczego? Co jest moim głównym celem życiowym?)? Ile miejsca zajmuje uwielbienie Ojca w mojej codziennej modlitwie osobistej? Jak postrzegam moją zależność od Ojca? Czy czuję się Jego umiłowanym dzieckiem? Czy moja zależność od Niego rodzi we mnie poczucie bezpieczeństwa, pokój i radość? Czy w moim życiu urzeczywistniają się słowa Jezusa skierowane do Ojca: „Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje”? Czy swoje życie, najbliższych, wszelkie dobra postrzegam jako dar od Ojca? Czy cieszę się Jego hojnością wobec mnie? Czy w wolności i zaufaniu powierzam siebie, swoje życie, rodzinę, przyjaciół, własne mienie do dyspozycji Ojca?

  2. Na czym polega życie wieczne według Jezusa? Czy – w perspektywie tych słów – otworzyłem się na Jezusowy dar życia wiecznego? Czy już teraz doświadczam radości wieczności poprzez moją „znajomość” z Jezusem i z Ojcem?

 

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Teraz „idź i czyń”...

Uczniowie rzekli do Jezusa: «Oto teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzeba, aby Cię kto pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś».
Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie – każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat». (J 16,29-33)

 

Pozwól, by przeczytane Słowo „zadomowiło się” w Tobie... Rozważaj je w swym sercu... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Jaką deklarację złożyli Jezusowi Jego uczniowie? Jakie ja w ostatnim czasie składałem Mu obietnice? Na czym opieram ich wypełnienie? Na sobie czy na Jego ofierze z życia za mnie i Jej owocach? Jak moje składanie deklaracji wobec Jezusa na ogół się kończy? Jak się wtedy zachowuję wobec Niego? Chcę się ukryć? Upadam na duchu i koncentruję się na sobie i swoich słabościach? Przychodzę do Niego, by wyznać prawdę i zaufać Jego miłosierdziu wobec mnie?

    Jak postępuję w takich sytuacjach wobec tych, którzy mnie coś obiecywali i zawiedli? Czy potrafię stanąć wobec tych osób w prawdzie, ale też w miłosierdziu?

  2. Co Jezus zapowiada swoim uczniom? Kiedy najczęściej Go „zostawiam” (Gdy jestem zawiedziony Jego działaniem, niezgodnym z moimi oczekiwaniami? Gdy wydaje mi się, że już za długo czekam na Jego interwencję? Gdy cierpię? Gdy czuję, że Go zawodzę? Itp.)? Dlaczego akurat wtedy? Co myślę w takich momentach o Jego postępowaniu wobec mnie? Jakie pojawią się we mnie w takich sytuacjach uczucia? Co może być tego przyczyną?

  3. Jakie zapewnienie kieruje Jezus do uczniów w ostatnich słowach dzisiejszego fragmentu Ewangelii? Czy je odbieram do siebie? W jakich aspektach widzę zwycięstwa Jezusa dzisiaj (w świecie, w moim życiu, w życiu moich bliskich)?

 

Wyraź swoją wdzięczność Bogu za natchnienia, który otrzymałeś od Niego. Teraz zacznij wprowadzać je w czyn...

Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami:
«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata». (Mt 28,16-20)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. Dokąd udali się uczniowie Jezusa? Dlaczego przybyli akurat tam? Gdzie ja się dziś udaję? Jakie mam plany? Czy są to plany wynikające ze słuchania Jezusa (z Jego poleceń dla mnie)? Czy plany życiowe, plany dotyczące określonego czasu, czy danego dnia, konsultuję z Jezusem? Czy jestem na tyle dyspozycyjny wobec Niego, by korygować swe zamierzenia ze względu na natchnienia otrzymane od Niego? Co robię wówczas, gdy Jezus zaprasza mnie do czegoś, czego jeszcze w danym momencie nie chcę? Czy potrafię Mu zaufać, że to zaproszenie zawsze wynika z Jego miłości do mnie i pragnienia dobra dla mnie?

  2. Co zrobili uczniowie na widok Jezusa? Czy „oddaję pokłon” Jezusowi poprzez to, jak kieruję swym życiem, jak dysponuję swym czasem i wszystkimi innymi dobrami, które posiadam? Czy uznaję je za dar Boży? Czy pamiętam, że otrzymałem wszystko od Niego? Czy Jezus jest rzeczywistym Panem mnie samego i wszystkiego, co posiadam? Co zatrzymuję dla siebie, bojąc się, że Jezus mi to odbierze? Z czego ten lęk może wynikać? Czy powiedziałem o tym Jezusowi, zapraszając Go do mojej słabości w tej dziedzinie? Do jakiego aspektu mego życia nie zapraszam Jezusa? Dlaczego?

  3. Jakie myśli (uczucia) wobec Jezusa mieli niektórzy spośród Jego uczniów? W co ja dzisiaj wątpię? W czym Jezusowi nie dowierzam? Jakie są tego przyczyny? Z jakich moich zranień, kłamstw, w które uwierzyłem, to może wynikać?

  4. Jak brzmi nakaz misyjny Jezusa? Czy odbieram Go do siebie? Do kogo Jezus mnie teraz posyła? Jak chce, bym realizował tę misję?

  5. O czym zapewnia uczniów Jezus przed swoim wniebowstąpieniem? Czy jestem pewny Jego nieustannej obecności przy mnie? Jak na nią reaguję? Czy jej pragnę? Czy powoduje we mnie jakieś obawy, lęki? Jakie? Czy podejmuje wysiłki, by być na nią stale otwarty? Jakie konkretnie? Czy czasem czuję się osamotniony, opuszczony? Z czego mogą wynikać te uczucia?

 

Dziękuj Bogu za światło, którym Cie obdarzył. Teraz „idź i czyń”...

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek prosilibyście Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wy Mnie umiłowaliście i uwierzyliście, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca». (J 16, 23b-28)

 

Teraz pozwól, by Słowo pracowało w Tobie... Rozmyślaj nad Nim... Mogą Cię w tym ukierunkować następujące pytania:

  1. Jakiej radości pragnie Jezus dla swoich uczniów? Czy doświadczyłem kiedyś takiej radości? Czy inni byli poruszeni jej obecnością we mnie? Czy była ona świadectwem mojej przynależności do Jezusa?

  2. Czym – w świetle dzisiejszego fragmentu Ewangelii – Jezus uwarunkowuje tę radość? Na czym polega proszenie Ojca „w imię Jezusa”? Czym taka prośba różni się od proszenia „w swoje imię”?

  3. Co Jezus mówi uczniom o stosunku swego Ojca do nich? Czy doświadczam miłości Ojca? Czy lubię z Nim przebywać? Czy czuję się bezpiecznie w Jego obecności? Jak często zwracam się do Niego bezpośrednio? Z czego to może wynikać?

  4. Jak Jezus charakteryzuje wspólnotę uczniów w niniejszym fragmencie? Czy te cechy odnoszą się do mnie? Czy ta charakterystyka jest znakiem rozpoznawczym wspólnoty, do której należę? Czy inni (osoby spoza wspólnoty) takie rysy mojej wspólnoty widzą przede wszystkim (na pierwszym miejscu spośród innych cech)?

 

Wyraź swoją wdzięczność Bogu za czas, który otrzymałeś od Niego. Teraz „idź i czyń”...

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość.
Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu – z powodu radości, że się człowiek na świat narodził.
Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic nie będziecie Mnie pytać». (J 16,20-23a)

 

Rozmyślaj w ciszy nad Słowem, które jako żywe i skuteczne, ma moc kształtować teraz Ciebie i Twoje życie... Poprowadzić Cię w tym mogą następujące pytania:

  1. Co przepowiada Jezus swoim uczniom? Dlaczego Jego uczniowie mają płakać, gdy jednocześnie, w tym samym czasie „świat się będzie weselił”? Kiedy w Ewangelii sam Jezus, Jego Matka, uczniowie, przyjaciele przeżywali smutek, a „świat się weselił”? Czy jestem świadomy tego, że kroczenie za Jezusem oznacza też prześladowania i krzyż? Co o tym myślę? Jakie uczucia we mnie wzbudza ta perspektywa? Czy zapraszałem już do tych myśli i uczuć Jezusa? Czy – ze względu na Jezusa – znosiłem już coś trudnego? Kiedy ostatnio? Jak wspominam ten czas?

  2. Co obiecuje Jezus swoim uczniom w dzisiejszym fragmencie Ewangelii? Czy już doświadczyłem ich urzeczywistniania się w moim życiu? Kiedy? Czego nauczyło mnie to doświadczenie? Czy znam „przepis” na to, by „smutek”, jakiego doświadczam przemieniał się w radość? Czy potrafię dostrzec różnicę między Jezusową radością, a radościami „tego świata”? Czy Jezusowa radość jest zależna od okoliczności zewnętrznych lub mojego nastroju emocjonalnego? Czy wiem, jak postępować, by trwać w Jezusowej radości niezależnie od trudnych doświadczeń, które przeżywam?

 

Podziękuj za wnioski, do których doprowadził Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Teraz „idź i czyń”...

Jezus powiedział do swoich uczniów:«Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?» Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada».
Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość». (J 16,16-20)

 

Rozmyślaj teraz nad przeczytanym Słowem... Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:

  1. O czym Jezus uprzedza swoich uczniów? Czy mam takie „chwile”, w których przestaję „widzieć” Jezusa, doświadczać Jego obecności, rozumieć Jego działanie w moim życiu? Jak się wtedy czuję? Co na ogół wtedy mówię, jakie decyzje podejmuję? Czy mam tendencję do popadania w lęk, dezorientację, narzekanie, użalanie się nad sobą? Czy – wręcz przeciwnie – nie wykonuję żadnych gwałtownych ruchów, trwam w zaufaniu, Bożym pokoju i oczekiwaniu na Bożą pomoc, nawet, jeżeli nic wokół nie wskazuje na to, że mogę ją otrzymać (lub, że otrzymam ją „na czas”)? Czy trwam wtedy w dziękczynieniu i uwielbieniu, mimo cierpienia i bezsilności, których doświadczam? Czy potrafię dziękować wtedy niejako wbrew sobie, niezależnie od własnych uczuć i myśli, które mogą mnie osaczać?

  2. Jak uczniowie odebrali zapowiedź Jezusa? Jak się wtedy zachowali? Jak postępuję wobec Jezusa wtedy, gdy Go nie rozumiem? Czy zadaję Mu pytania? Czy daję Mu czas i przestrzeń na udzielenie mi odpowiedzi? Czy jestem wtedy cierpliwy i wytrwały? Czy jestem otwarty na każdą odpowiedź, również tę, która może być nie po mojej myśli, która może domagać się ode mnie zmiany myślenia, nawrócenia? Czy proszę o pomoc i zadaję pytania, które mnie frapują, osobom bardziej doświadczonym w kroczeniu za Bogiem lub ponoszącym odpowiedzialność za mój rozwój duchowy (kierownikowi duchowemu, pasterzowi wspólnoty, do której należę)? Czy w pokorze i z otwartością słucham ich odpowiedzi?

Podziękuj za natchnienia, którymi obdarował Cię Bóg w czasie tego rozmyślania. Teraz „idź i czyń”...

 

Strona 1 z 446

Top