Dowcip od księdza (1156)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Kierownictwo firmy informuje pracowników:
- Mamy dwie nowiny: Dobrą i złą. Od której zacząć?
- Od dobrej.
- Jutro nie pracujemy.
- A zła?
- Wy pracujecie.

Ps. Z niektórych żartów po prostu chce się płakać.

Dwaj koledzy spotykają się w barze.
- Cześć! Zdałeś w końcu prawo jazdy?
- Nawet nie zaczęliśmy i już nie zdałem.
- Co? Ale jak to? Mów, co się stało!
- No to było tak: Wsiadłem do samochodu, a instruktor mówi: „Nie zdał pan”. Pytam: „Dlaczego?”, a on: „Bo usiadł pan na tylnym siedzeniu”.

Ps. Niektóre egzaminy oblewa się szybciej, niż można to sobie wyobrazić.

Żona wchodzi do mieszkania i w progu wita ją mąż:
- Oho, przyszło moje ukochane 50 kilogramów.
- Przecież wiesz dobrze, że ważę 57 kilogramów.
- Nie wszystko w tobie kocham.

Ps. Czasem o focha szybciej, niż o kawę z ekspresu.

Rozmawia dwóch ogrodników:
- W zeszłym roku na wiosnę z powodu słodkich deszczów wyrosły mi w ogródku buraki cukrowe.
- To jeszcze nic - mówi drugi ogrodnik. - W tym roku, na wiosnę, w moim ogródku z powodu kwaśnych deszczów wyrosły ogórki kiszone!

Ps. Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego……

Rozmowa u lekarza:

Rozmowa u lekarza:

- Jak często bierze pan ten antybiotyk? - pyta lekarz.
- Biorę go nieregularnie, żeby zaskoczyć bakterie - odpowiada pacjent.

Ps. Dobry żart u lekarza jest na miejscu.

Rozmawia dwóch kolegów:

- Dalej szukasz swojego portfela, który zgubiłeś wczoraj?
- Nie, Marek już go znalazł.
- To czego szukasz?
- Marka.

Ps. Czasem lepiej odpuścić zgubiony portfel, by nie stracić człowieka, a czasem odwrotnie.

Podróżnik przenosi się w czasie do starożytnej Grecji. Budzi się pośród tłumu ludzi. Nagle mówi:
- O mój Boże!
Ktoś po chwili odpowiada:
- Który?

Ps. Czyli to jednak dobrze, że do przeszłości nie można się przenosić.

Jasio oddaje nauczycielowi klasówkę. Nauczyciel sprawdza, odwraca kartkę, zaznacza coś czerwonym długopisem. Jasio zestresowany kamienną miną nauczyciela mówi:
- Jakbym dostał chociaż 3, to bym skakał pod sufit!
A nauczyciel na to:
- To załóż kask, 5 dostałeś.

Ps. Okazuje się, że na niektóre radości trzeba się przygotowywać.

Turysta pojechał do dzikich krajów. Gdzieś na końcu świata zasiada do kolacji przy ognisku razem z tubylcami. Turysta pyta:
- A czy ludzi to jadacie?
- Nie no, jesteśmy cywilizowani.
- A jakie są wasze ulubione dania?
- No, na przykład rolada turystyczna.
- Co to jest?
- Bardzo proste. Pyton połyka turystę, a my łapiemy, pieczemy i jemy tego pytona.

Ps. W praktyce, na szczęście, jest coraz mniej kanibalizmu.

Rozmowa o pracę:

Rozmowa o pracę:
- A jak u pana z Excelem?
- Nienawidzę go.
- Czyli doświadczenie jest. Zatrudniam pana.

Ps. Szczerość pomaga nie tylko w zatrudnieniu.

Strona 1 z 58
Top