Dowcip od księdza (1597)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Fąfara pyta sąsiada:
- Dlaczego idziesz na polowanie w stroju wędkarza?
- Dla zmylenia zajęcy. Będą myślały, że idę na ryby!
Ps. Kiedy masz swoje teorie, daleko odbiegające od zdrowego rozsądku, to nie wykluczone, że w zimie będziesz chodzić w sandałach, bo przecież nie można płoszyć jeży.
W parku na ławeczce rozmawia ze sobą dwóch starszych panów:
- Jakie hobby miał pan w młodości? - pyta jeden drugiego.
- Kobiety oraz polowanie.
- A na co pan polował?
- Na kobiety.
Ps. Poezja z jednej strony pomaga, a z drugiej strony zasłania zrozumienie niektórych aspektów życia.
Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Ty słuchaj, wczoraj złapałem takiegooo szczupaka.
- Eeeee... to jeszcze nic. Ja wczoraj złapałem świecącą się lampę.
- Przecież lampa nie może świecić się pod wodą.
- Skróć szczupaka, to ja zgaszę lampę.
Ps. Umiejętność dobrej argumentacji ukazuje nam bardziej prawdziwe rozmiary szczupaka.
Pytanie na egzaminie z materiałów budowlanych:
- Co robi beton?
Prawidłowa, acz rzadko spotykana, odpowiedź:
- Betoniarka.
Ps. Polska język – trudna język.
Mężczyzna chciał się pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej.
Gdy wrócił do domu, kot już tam był. Wywiózł go dziesięć ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu. Wywiózł go jeszcze raz, krąży ulicami w prawo, w lewo i tak, aż na drugi koniec miasta. Dzwoni do domu i pyta żony:
- Jest kot?
- Jest - odpowiada żona.
- Daj go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu!
Ps. Kawał kawałem, a tragedia wyrzucania zwierząt to istny skandal.
Psycholog pyta więźnia:
- Jak się pan czuje w więzieniu?
- Nooo... Pobyt w więzieniu ma swoje plusy. Nie muszę na przykład wstawać w nocy i sprawdzać, czy nie zapomniałem zamknąć drzwi wejściowych.
Ps. I jak tu nie przyznać racji, że po naszych odpowiedziach nie można szybko rozpoznać, czy jesteśmy pesymistą, realistą, czy optymistą.
Przychodzi mężczyzna do baru i mówi do barmana:
- Poproszę piwo.
- Jasne, czy ciemne?
- Jasne, że ciemne!
- To w końcu jakie?
- Ciemne! Jasne?
Ps. Bez słuchania ze zrozumieniem często powstają kłótnie.
Dwóch pijaków gra w karty. Nagle jeden rzuca na stół asa i mówi:
- Szach mat.
Na to drugi:
- Zenek, przecież nie gramy w ping - ponga!
Ps. A mówi się o tym, że alkohol pomaga się dogadać.
Mały Piotruś męczy się nad zadaniem domowym z matematyki. W końcu pyta ojca biznesmena:
- Tato, ile to jest 70+80?
- Złoty pięćdziesiąt.
Ps. Już wiesz, jak zostać biznesmenem?
Przychodzi eskimos do sklepu AGD, bierze lodówkę i idzie do kasy. Zdziwiona ekspedientka pyta:
- Po co panu lodówka na biegunie?
- Widzi pani, na dworze jest -40, w iglo -30, a w lodówce tylko -15 to przynajmniej będę mógł się ogrzać!
Ps. Zobaczenie przez nas problemu domaga się „wyostrzenia” go lodówką.
Strona 1 z 80

Top