Dowcip od księdza (815)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

- Co kupisz teściowej na urodziny?
- Kapcie.
- Ależ nie kupuje się takich praktycznych prezentów! Musi być coś nieużytecznego.
- To kupię trzy numery mniejsze.

Ps. Czasem chwila rozmowy pozwala zobaczyć do jakich absurdów doszliśmy.

Rozmawiają dwa psy:
- Wczoraj nauczyłem mojego pana nowej sztuczki - mówi jeden.
- Tak? Jakiej?
- Jak mu podaję łapę, to on mi daje swoją.

Ps. A tak zupełnie poważnie, to bardzo dużo rzeczy przypisujemy sobie.

W Sopocie, w piwiarni przy molo, pije piwo dwóch wczasowiczów. Nagle jeden z nich odzywa się do drugiego:
- No, to proponuję jeszcze raz po kuflu za moje wakacje, które kończą się dziś wieczorem.
- To pan już dziś wieczorem wyjeżdża? - dziwi się drugi.
- Nie wyjeżdżam, ale dziś przyjeżdża moja żona z teściową.

Ps. Lepiej wcześniej zadbać o relacje, niż potem tracić wakacje.

Siedzi ślimak pod drzewem i stuka z całej siły głową w pień. Stuka aż w końcu stracił przytomność. Po chwili ocknął się i znowu zaczyna stukać głową w pień. Z góry przygląda się całemu zajściu dzięcioł i po chwili zwraca się do swojej małżonki: 
- Kochanie chyba już nadeszła odpowiednia pora, aby powiedzieć naszemu synkowi, że został adoptowany.

Ps. A mówi się o tym, że to nieprawdziwe przysłowie: „Nie dla psa kiełbasa”.

Dwóch przyjaciół spotyka się po paru latach. Jeden pyta:
- Co u ciebie słychać? Ożeniłeś się w końcu z Zosią, czy nadal sam gotujesz obiady?
- I jedno, i drugie.

Ps. Niektóre założenia spalone są już na starcie.

Miś zarządził, że od dzisiaj wszystkie zwierzęta będą mu przynosić co tydzień trochę miodu albo mięsa. Jeśli ktoś przyniesie coś innego albo nic nie przyniesie zostanie ukarany - miś na nim usiądzie i zgniecie go na marmoladę. Następnego dnia wilk przyniósł mięso, pszczoły - miód, a zajączek - marchewkę.
- Zając nie posłuchałeś mnie - czeka cię kara.
Niedźwiedź gniecie zajączka, a ten płacze i się śmieje.
- Dlaczego płaczesz?
- Bo mnie strasznie boli.
- A dlaczego się śmiejesz?
- Bo jeż ze śliwkami idzie.

Ps. A podobno nie w każdej sytuacji można znaleźć coś optymistycznego.

Spotykają się dwaj starzy koledzy:
- Co u ciebie? – pyta pierwszy. 
- Beznadziejnie! – odpowiada drugi. Wiesz, pożyczyłem znajomej 5 tysięcy na operację plastyczną i teraz nie mogę ich odzyskać.
- Dlaczego?
- Bo nie wiem, jak ona wygląda.

Ps. W pożyczaniu innym pieniędzy zawsze musimy się liczyć z możliwością braku ich oddania.

Spotyka się dwóch facetów. Jeden z nich ma płaski, rozpłaszczony nos.
- Cześć, co ty boks trenujesz? - pyta ten z prostym nosem.
- Nie, dostałem nową pracę - myję szyby w damskim prysznicu na basenie.

Ps. Podejmując niektóre prace, musimy pamiętać o możliwych dodatkowych komplikacjach.

Lecą dwie jaskółki nad miastem. Jedna mówi:
- Wiesz co, chyba będzie padać.
- Skąd wiesz?
- Bo się ludzie na nas gapią.

Ps. Słaby punkt odniesienia sprawia, że mamy błędne dane.

 

Krzysio chwali się koledze:
- Mam z bratem konto. Podzieliliśmy się sprawiedliwie: on pieniądze wpłaca, a ja podejmuję.

Ps. I kto tu zakwestionuje, że dzieci nie mają najlepszych rozwiązań?

Strona 1 z 41
Top