Dowcip od księdza (744)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

- Jasiu dostał na urodziny żółwia. Przygląda się mu i mówi: 
- Mamo, zdejmij mu ten hełm, bo chcę go pogłaskać.

Ps. Zaległości z lekcji biologii poważnie zawstydzają.

Jasiu chodził do szkoły bardzo brudny, więc jego nauczyciel napisał do rodziców:
- Jasiu śmierdzi, Jasia trzeba myć.
Następnego dnia w dzienniczku ojciec odpisał:
- Jasiu nie jest do wąchania. Jasia trzeba uczyć.

Ps. Dobra współpraca nauczycieli i rodziców naprawdę pomaga…

Kolega do kolegi:

Kolega do kolegi:
- Dlaczego wyjechałeś od żony na tydzień do rodziców?
- Bo była zbyt dziecinna.
- A dlaczego tak sądzisz?
- Bo za każdym razem, gdy się kąpałem, to ona wchodziła i zatapiała moje stateczki.

Ps. Czasem trudno o właściwą samoocenę.

- Jasiu, skąd ci przyszło do głowy, że połówka jest mniejsza od ćwiartki?
- To niech pani porówna ćwiartkę słonia z połówką myszy!

Ps. Dobra argumentacja i logika jest zagrożona.

Nauczycielka pyta Jasia:
- Kim chcesz zostać w przyszłości?
- Lekarzem.
- Przecież ty się boisz zastrzyków.
- No tak, ale wtedy będę po bezpiecznej stronie igły.

Ps. A jednak zawód wykonywany bez pasji to udręka.

 

Ojciec Jasia chwali się znajomemu chirurgowi: 
- Nie uwierzysz, ale komputer, który ostatnio kupiłem synowi, potrafi wykonać wszystkie operacje! 
- Nie sądzę. Na pewno nie wykona operacji wyrostka.

Ps. Rodzaj wykonywanej pracy sprawia, że lekko na niektóre pytania mamy zupełnie inne odpowiedzi.

Pani na przyrodzie pyta Jasia:
- Jasiu jaki jest największy las na świecie?
- Las Vegas, proszę pani - odpowiada Jasiu.

Ps. Kiedy chodzi o stawianie ocen – po niektórych wypowiedziach brakuje skali.

 

- Już ja pokażę mojej siostrze - grozi Jaś.
- O co chodzi? - pyta kolega.
- W zeszłym roku nazwała mnie hipopotamem.
- To dlaczego czekałeś tak długo?
- Bo dopiero w tym roku zobaczyłem w zoo, jak wygląda hipopotam.

Ps. Czas niektórych reakcji odpowiedni jest do czasu uświadomienia sobie o co chodzi.

 

- Ze wszystkich pór roku najbardziej lubię wiosnę - zwierza się kolega koleżance.
- Dlaczego?
- Bo wtedy moje lenistwo można nazwać osłabieniem.

Ps. Dobrze jest aż tak znać siebie.

Nauczyciel pyta Jasia:
- U jakiego gatunku ryb oczy znajdują się bardzo blisko ogona?
- U najmniejszych.

Ps. I niech ktoś powie, że najprostsze odpowiedzi nie są najbardziej sensowne.

 

Strona 1 z 38
Top