Więcej działów (193)

W tym dziale:

Inspiracje

Inspiracje (100)

Każdego dnia spotykamy w różnych miejscach ludzi którzy pomagają nam być coraz lepszymi. Także codziennie w naszym życiu różne wydarzenia stają się miejscem, w którym możemy coś nowego odkryć. To dzięki tym wszystkim sytuacjom i ludziom możemy czerpać inspiracje. Oczywiście dla wszystkich wierzących głównym źródłem inspiracji jest Bóg. W tym dziale chcę dzielić się wszystkim, co pomaga mi rozwijać moje pasje, odkrywać nowe możliwości.

ks. Rafał Jarosiewicz

Zobacz artykuły...
Wasze świadectwa

Wasze świadectwa (89)

Jeżeli chcesz podzielić się swoim świadectwem doświadczenia i działania Pana Boga to ten dział powstał specjalnie z myślą o Tobie!

Bóg Cię dotknął, uzdrowił? Co zmieniło się przez to doświadczenie w Twoim życiu? Czego doświadczyłeś? Co w Tobie zostało? Być może dokonało się to podczas jednej z inicjatyw organizowanych lub prowadzonych przez Fundację SMS Z NIEBA. Zapraszamy – zaświadcz o tym, co Bóg Ci uczynił!

Świadectwo to piękny sposób oddania Bogu chwały! Zachęcamy – daj świadectwo, poprzez które osoba czytająca będzie mogła wzmocnić i rozwinąć swoją wiarę.

Zachęcamy szczególnie osoby otrzymujące dobre treści poprzez naszą aplikację, jak również wszystkich, którzy angażują się na różne sposoby w inicjatywy podejmowane przez Fundację SMS Z NIEBA.

WYŚLIJ ŚWIADECTWO - FORMULARZ

Zobacz artykuły...

Chciałabym ogromnie podziękować za Tydzień dla Jezusa w Rembertowie. Był to niesamowity czas, w którym zobaczyłam, co kryje się pod tym srogim tytułem Bóg.

Szczęść Boże!

Szczęść Boże! Chcę gorąco podziękować za rekolekcje w Rembertowie 2022. Na rekolekcje trafiłam dzięki mojemu charyzmatycznemu synowi Krzysztofowi, który nie tylko mnie "zaraził" codziennym słuchaniem kanału SMS z nieba, ale także namówił na to, abym na te rekolekcje dotarła. Byłam oporna, bo i odległość, praca i wiek (mam 51 lat), doszło jeszcze znużenie chorobą -problemy stawowe.
Gdy miałam 19 lat zaczął się u mnie okres buntu, byłam osobą wierzącą, ale nie praktykującą, wiedziałam że Bóg gdzieś tam jest, ale nie żyłam z Nim, mimo że jako dziecko byłam mu bardzo oddana. Później pojawiły się inne priorytety w moim życiu. Mimo, że byłam w miarę poukładana, jak na swój wiek, to o Bogu praktycznie zapomniałam.
W ciągu ostatnich dwóch lat moje życie bardzo się zmieniło. Ciężko przeżyłam śmierć mojej mamy. Doświadczyłam wielkiego smutku, rozpaczy i strachu przed odejściem z tego świata. Jezus w tym czasie okazał mi swą dobroć i serce, przyszedł z oczyszczeniem przez systematyczną spowiedź, modlitwę i czytanie Pisma Świętego.
Nie mogę spamiętać kto mnie do tego namówił, ale w wieku 6 lat poszłam pierwszy na pielgrzymkę do Częstochowy. Przez to, że szłam sama, byłam na niej tylko półtorej dnia.
Na Ewangelizacji na Sunrise podczas Przystani z Jezusem miałam wrażenie, jakby to były moje zaślubiny z Miłością. To był przepiękny czas głoszenia Dobrej Nowiny, rozmów i delikatnych „tańców” z tymi osobami, którzy szli po rzece Bożej łaski, a których subtelnie zaczepialiśmy, rozmawialiśmy, pytaliśmy o ich samopoczucie, który raz przyjechali na Sunrise, jak się mają itp. Zawiązywały się ciekawe rozmowy, ludzie dzielili się swoimi problemami, dylematami, historiami i dzięki temu można było zaproponować im modlitwę, obmycie nóg, uścisk czy rozmowę.
Pochodzę z rodziny wierzącej, ale niepraktykującej. Gdy byłam dzieckiem, z mamą chodziłam do kościoła, ale z wiekiem coraz bardziej się to zmieniło i relacja z Bogiem znikała.
W szkole byłam postrzegana jako szara mysz. Uczyłam się kiepsko. Nie byłam rozmowna, bardziej nieśmiała. Koledzy z klasy nie zwracali na mnie uwagi. Byłam przez nich źle traktowana. Relacja w rodzinie również nie była najlepsza. Ojciec nadużywał alkoholu. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek mnie przytulił i powiedział: „Kocham Cię, córeczko". Tylko mama o mnie i o moją siostrę dbała.

Pan Jezus pociągnął mnie Swoją Miłością i delikatnością, dotyka mnie w czasie Mszy Świętej w tym kiedy Go uwielbiam w trudnych i nie zrozumiałych sytuacjach życiowych.

Doktor Jezus, uleczył mnie, uzdrowił, dotknął, jest przy mnie każdego dnia! Uczuć, jakimi Go darzę, nie wyrażą żadne słowa! Kościół jest obecnie miejscem, w którym czuję się jak w domu, a sakramenty czynią cuda! Byłam osobą, jakich wiele w naszym społeczeństwie, wierzyłam w Boga, ale uważałam, że mogę mieć z nim kontakt poza Kościołem. Bóg pukał do mnie nieustannie, ale byłam zbyt ślepa, by dostrzec Jego znaki.
Po beznadziejnych 3 latach w gimnazjum zostałam przyjęta do liceum. Bardzo dobrze się uczyłam, a wybrałam jedne z najgorszych w moim mieście (nie znałam się na tym i nie wiedziałam, że jest jakiś ranking szkół). Kiedy zdałam sobie z tego sprawę załamałam się.
Strona 1 z 10

Top