Dowcip od księdza (1014)

Dowcip od księdza – godz. 18:00

Rozweselające dowcipy i historie wybierane przez księdza Rafała Jarosiewicza, często z jego „sucharowym” komentarzem.

np. W Morskim Oku, w przerębli, kąpie się baca. - "Baco, nie zimno wam?!" - pytają się turyści. - "Ni." - "Ciepło?" - "Ni." - "A jak wam jest?" - "Jędrzej." Ps. Dogadanie się jest często takie skomplikowane...

Żona przegląda kobieca prasę. Nagle z przerażeniem zrywa się z fotela i biegnie do męża:
- Kochanie, czy ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora:
- A po co chcesz palić pączki?

Ps. Inteligencja – ona znacznie ułatwia komunikację.

- Zośka! Nalej mi podwójną whisky!
- Waldemar! Na Boga! Jest ósma rano!
- No dobra, dosyp płatków kukurydzianych!

Ps. Wspaniale, jeśli małżeństwo potrafi od samego rana ze sobą żartować.

Rozmawiają dwie sąsiadki. 
- Mój mąż to jest słońce.
- Co ty opowiadasz? Po tylu latach małżeństwa?
- Ano, tak. Jak zajdzie wieczorem do knajpy, to dopiero rano z niej wychodzi.

Ps. Niektóre określenia rodzi po prostu życie.

 

Światła na skrzyżowaniu. Stoi skoda, a obok ferrari. Kierowca skody odkręca szybę i pokazuje kierowcy ferrari, żeby zrobił to samo. Kierowca ferrari opuszcza szybę. Kierowa skody pyta:
- Powiedz mi przyjacielu. Jak się sprawuje ten twój samochód? Dobry on chociaż, czy nie bardzo? Bo, jak tak patrzę po ulicach, to jednak mało ludzi się decyduje żeby go kupić.

Ps. Czasami warto pozostawić w nieświadomości kierowcę skody.

 

- Dlaczego mnie ciągle kopiesz? - żali się króliczek do węża.
- Przecież ja nie mam nóg! - odpowiada wąż wzruszając ramionami.

Ps. Zdolność oceny rzeczywistości powoduje mniej oskarżeń.

Synek wielbłąda pyta tatę: 
- Tato, po co nam są potrzebne te garby? 
- Widzisz synku, kiedy przemierzamy pustynię, przechowujemy w nich wodę, która jest nam potrzebna na długą wędrówkę. 
- A po co nam takie szerokie kopyta? 
- Żeby nam łatwiej było iść po piasku. 
- A po co nam tak gęsta sierść? 
- W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. 
- Tato, a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO?

Ps. Dzieci najbardziej odzierają ze złudzeń.

 

Złodziej upatrzył sobie stary dom. 
Wchodzi tam i słyszy: 
- Uważaj, Anioł cię widzi - ignoruje to. 
Po chwili ten sam głos: 
- Uważaj, Anioł cię widzi - znowu to ignoruje. 
Za chwilę jeszcze raz: 
- Uważaj, Anioł cię widzi!

Złodziej świeci latarką w tamtą stronę i widząc papugę, pyta: 
- Jak się nazywasz? 
- Kleopatra.
- Co za głupek nazwał papugę Kleopatrą? - śmieje się złodziej. 
- Ten sam, co nazwał rottweilera Anioł - odcina się papuga.

Ps. Bóg może dawać nam znaki nawet przez „papugę”.

 

Kura z kogutem, jadąc ze wsi do miasta, napotykają budkę z kurczakiem z rożna. 
Kura mówi do koguta: 
- Patrz my tam na wsi harujemy, a tu karuzela z solarium.

Ps. Umieć żartować ze wszystkiego, to czasem narazić się innym.

Nauczyciel na lekcji mówi do Jasia:
- Z ciebie byłby doskonały przestępca.
- Dlaczego? - dziwi się Jaś.
- Bo w zeszycie nie zostawiasz żadnych śladów działalności.

Ps. Wbrew pozorom, dystans nauczyciela i radość, z jaką podchodzi on do uczniów, może pomóc, a nie utrudnić.

Kiedy smutne zakończenie choroby milionera nie budziło już wątpliwości, lekarz dyskretnie mówi jego żonie:
- Musi pani być przygotowana na wszystko.
- Nie robię sobie nadziei. W najlepszym przypadku liczę na połowę.

Ps. Czasem kilka zdań czyjejś wypowiedzi pokazuje, co dla niego jest ważne.

 

Strona 7 z 51
Top